• Wpisów: 3139
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: wczoraj, 19:44
  • Licznik odwiedzin: 107 517 / 3710 dni
 
hiob19
 
old devil: Siedzę odrobinę w tym amatorskim bieganiu. Obserwuję.
Bardzo często amatorzy ćwiczą nawet więcej niż zawodowcy zapominając o tym, że zawodowiec ma czas na regenerację oraz całe odpowiednie zaplecze logistyczne.

Sam trenuję bardzo ostro - szczęśliwie, w odpowiednim momencie trafiłem na odpowiednich ludzi, którzy bardzo skutecznie mnie pilnują. Zarówno M. jak i E. trzymają mnie w ryzach. Co więcej jestem pewien, że sam, nawet ćwicząc więcej nie zrobiłbym aż tak dużo.
Dzięki temu, nawet kiedy czasami balansuję na krawędzi wszystko ma ręce i nogi. Dzięki temu jest bezpiecznie, bo tak ma przecież być.

Niestety coraz częściej obserwuję zupełnie odmienne przypadki. Rozumiem ambicje, rozumiem zaangażowanie, rozumiem chęć walki ale to musi mieć jakieś granice.
Dziś dowiedziałem się, że u M. zdiagnozowano przepuklinę zmęczeniową.
Musi na siebie uważać. Konieczna jest operacja.

A ta co?
Wymyśliła sobie, że na nią pójdzie jak tylko zakończy sezon biegowy czyli ok... listopada.
Znam ją i wiem, że do tego czasu zapewne będzie chciała wziąć (i zrobi to) udział w kilku biegach. Zresztą już jest zapisana na ciężką setkę.

Martwię się ale coraz częściej myślę sobie, że i tak nic na to nie poradzę.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego