W ramach wyjaśnień
--------
Czwartek był dla mnie na prawdę trudnym dniem.
Jednym z trudniejszych jakie pamiętam.
Dostałem się na rozmowę wstępną w sprawie pracy.
W zakładach SIEMENS. Bardzo się ucieszyłem, w końcu miała to być szansa na jakąś konkretną (przynajmniej w teorii) pracę.
Pełen nadziei poszedłem na rozmowę. Zwłaszcza, że praca, wedle zapowiedzi, miała być od poniedziałku do piątku, tylko na jedną zmianę. A to było dla mnie najważniejsze. Kasa to byle co - za takie warunki mógłbym pracować za znacznie niższe pieniądze. Wszak, przynajmniej dla mnie, pieniądze nie są, i nigdy nie będą, najważniejsze.
Rozmowę i test manualny przeszedłem dobrze. Byli nawet bardzo zadowoleni. Pozostawała już tylko rozmowa z kierownikiem. Ton rozmów nie brzmiał "jeśli się na pana zdecydujemy" tylko "będzie pan robił to i tamto...".
A następnie tekst:
"Jest tylko jeden problem, ma pan za dużo zainteresowań, co z pewnością będzie kolidowało z pracą." Kiedy zapytałem dlaczego, nagle okazało się, że praca jest na dwie zmiany oraz w soboty. Szczęka mi opadła.
A następny tekst:
"No to niech pan decyduje?" przeze mnie odebrany jako "Rezygnuj z siebie albo nici z marnie płatnej pracy".
Dosłownie, momentalnie, u szyi pojawił się cholernie ciężki kamień ciągnący w dół.
Wynegocjowałem czas na decyzję. Ugrałem jeden dzień.
Dosłownie rzygać mi się chciało. Nie mam nic, a oni próbowali zabrać mi jeszcze moje życie. Wróciłem do domu. Oczywiście nikomu nic nie powiedziałem, bo to byłby koniec. Im dłużej żyję, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ci ludzie nie są w stanie mnie zrozumieć. Szanuję ich, ale jest to "ale"...
Porozmawiałem z kilkoma osobami, właściwie nie prosiłem o radę, chciałem tylko pogadać. Nie mam z kim gadać. Zabawne.
-----
W końcu, w piątek, zadzwoniłem.
“Zgadzam się.”
Wybrałem zło konieczne, które i tak zmieniłbym gdybym tylko dostał jakąkolwiek inną okazję.
Ostateczną decyzję miałem poznać do wieczora.
Nie zadzwonili.
A jeśli zrobią to dziś...
ODMÓWIĘ.
Żebrakiem będę, ale się nie sprzedam. Utopijne to, ale tak myślę. A czynił będę tak jak myślę.
-
mojaparanoja:
-
doll:
-
maU:
Pokaż wszystkie (4) ›