• Wpisów:3137
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:107 108 / 3676 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
A no i jeszcze jedno... po tych ostatnich Tatrach i biegach jestem tak "spompowany", że aż brak słów.

Nie boli nic ale nadal ciągle chce mi się spać.
Myślę, że to także efekt tego, że z dietą nie mogę się już teraz bawić.
  • awatar old devil: @Lalka Zombie: też tak podejrzewam. rozwala mnie ten upał. gdyby to jeszcze było chwilowe ale ciągnie się i ciągnie już od kilku tygodni.
  • awatar Lalka Zombie: a może to z upału? ja fatalnie sypiam, ciągle jestem zmęczona. wszystko z upału
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rekord - zrobiłem dziś w pracy autem ok 450km.
Gdyby mi ktoś coś takiego powiedział choćby pół roku temu popukałbym się w czoło.
Jeśli pójdzie tak dalej to faktycznie zacznę jeździć własnym autem w góry, bo to i wygodniejsze i ewentualny nocleg przy okazji zapewnia.

---
No i... Jeszcze trzy miesiące. Jeszcze trzy.
 

 
Mamy sierpień.
Przede mną jeszcze jeden bieg w tym roku (i to jaki!) - właściwie jedna wielka przygoda.
Mimo to, gdzieś na boku, czasami pracuję też nad Babią. Nieźle co nie hehe?

Lubię to i bynajmniej nie idzie tylko o to, że mam bzika na punkcie tego biegu (bo tego to akurat jestem pewien i to nie jest żadne wielkie nowum). Idzie raczej o to, że chcę zmienić odrobinę swoje podejście do biegania.
Muszę nad taktyką więcej pracować. Zadbać też o szczegóły pozabiegowe.

I powiem Wam, że po dokładnych wyliczeniach, a przynajmniej na tyle dokładnych na ile jest to możliwe, doszedłem do wniosku, że nawet gdybym się nie pogubił zabrakłoby mi czasu na zmieszczenie się w limicie.
Po prostu jeszcze jestem za słaby.
Dobrze wiedzieć takie rzeczy - bo gdybym nadal łudził się, że już w tym roku mogło się udać mogłoby mnie to zahamować - a to byłaby już prosta droga do dramatu.

A dlaczego dopiero teraz dowiedziałem się, że i tak by się nie udało? A dlatego, że podczas zeszłotygodniowego wypadu na Babią, obok zawodów w jakich brałem udział, przerobiłem też odcinek, którego nie zrobiłem w czerwcu - wprawdzie na raty ale to już nie miało znaczenia. Po prostu dzięki temu dowiedziałem się ile km brakowało jeszcze do mety.

Bardzo przydatna wiedza. Bardzo. No i duży krok do przodu.

---
Swoją drogą nad ostatnim biegiem też powoli zaczynam już pracować. Co także bardzo mi się podoba.
Ale to będzie jazda - już nie mogę się doczekać. I nie idzie tylko o bieg a o całą wyprawę. To będzie super przygoda.
 

 
Swoją drogą, Francja to będzie mój pierwszy, prawdziwy urlop.
Wprawdzie połączony z turystyką biegową ale jednak urlop.
Jeszcze nie 10-cio dniowy ale jednak urlop.

Bardzo się cieszę z tego powodu.
 

 
Plany wycieczkowo-treningowe.

Tak sobie myślę, że za tydzień przebiegnę się do Wujasa, któremu jakiś czas temu to obiecałem.

Trasa - ok. 65km.
Fajnie będzie - spokojnie.
No a na "mecie" ubaw po pachy.
  • awatar old devil: @Lalka Zombie: dokładnie - mniej więcej taka idea temu przyświeca hehe
  • awatar Lalka Zombie: kurcze jakie to musi byc bekowe: rodzinka sie przebiegła poł setki przez kraj w odwiedziny na mielonego i kompot :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rower - Romet Traper 2

Ok półtora roku temu skołowałem sobie rower. Stary rozdygotany Romet. Nabyłem go drogą kupna zamiennego roweru dla młodszej Sis.
Mnie zależało na nim bardzo już od dawna z kolei ona dojeżdżając nim na pobliską stację pkp nawet nie zabezpieczała go (w jakikolwiek sposób) przed ewentualną kradzieżą.
Po ostatnich przygodach z rowerem Ciotki (miałem to szczęście, że w ciągu jednego tygodnia trzykrotnie przebiłem koło) wiedziałem już, że muszę się za niego zabrać. Po rozkręceniu, ostatecznie okazało się, że naprawa przerasta moje możliwości ponieważ konieczne są części zamienne, które w dodatku już od wielu lat nie są produkowane. Szczęśliwie znajomy, lokalny znawca i naprawca rowerów, załatwił wszystko co trzeba i pierwsza część renowacji już przeprowadził.
Wyszło względnie niedrogo, no i rower już jeździ. Ma jeszcze swoje niedomagania ale tym zajmę się w przyszłym miesiącu.

W każdym razie fajnie, że już jeździ. No i cieszy mnie, że nie poszedłem na łatwiznę i że nie kupiłem jakiejś "nowej używki".
 

 
Do absurdów dochodzi jednak w każdej firmie. Nawet w takiej, która wydawać by się mogła samorgajem.

---
Nie nie nie - nic złego mnie nie spotkało.

Zaistniała sytuacja jest absurdalna do tego stopnia, że aż śmieszna.
  • awatar Szkotka: @old devil: Dawaj konkret.
  • awatar old devil: @Szkotka: a bo tu nie o samą sytuację chodzi - ta de facto nie jest nie wiadomo czym. chodzi raczej o to, że do absurdu dochodzi wszędzie a to nadal mnie zaskakuje.
  • awatar Szkotka: Tzn? Jesteś bardzo enigmatyczny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Aaa i w ramach kombinowania z przygotowaniami do ostatniej tegorocznej wyprawy biegowej szukam jakiejś dodatkowej roboty na weekendy.
Tak postanowiłem.

Tak na chwilę.
Byle co żeby choć odrobinę dołożyć.
 

 
Na Babiej, w czasie biegania, pierwszy raz zobaczyłem też salamandrę.
Niesamowite stworzenie.
Przepiękne.




(zdjęcie poglądowe z neta)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Siedzę odrobinę w tym amatorskim bieganiu. Obserwuję.
Bardzo często amatorzy ćwiczą nawet więcej niż zawodowcy zapominając o tym, że zawodowiec ma czas na regenerację oraz całe odpowiednie zaplecze logistyczne.

Sam trenuję bardzo ostro - szczęśliwie, w odpowiednim momencie trafiłem na odpowiednich ludzi, którzy bardzo skutecznie mnie pilnują. Zarówno M. jak i E. trzymają mnie w ryzach. Co więcej jestem pewien, że sam, nawet ćwicząc więcej nie zrobiłbym aż tak dużo.
Dzięki temu, nawet kiedy czasami balansuję na krawędzi wszystko ma ręce i nogi. Dzięki temu jest bezpiecznie, bo tak ma przecież być.

Niestety coraz częściej obserwuję zupełnie odmienne przypadki. Rozumiem ambicje, rozumiem zaangażowanie, rozumiem chęć walki ale to musi mieć jakieś granice.
Dziś dowiedziałem się, że u M. zdiagnozowano przepuklinę zmęczeniową.
Musi na siebie uważać. Konieczna jest operacja.

A ta co?
Wymyśliła sobie, że na nią pójdzie jak tylko zakończy sezon biegowy czyli ok... listopada.
Znam ją i wiem, że do tego czasu zapewne będzie chciała wziąć (i zrobi to) udział w kilku biegach. Zresztą już jest zapisana na ciężką setkę.

Martwię się ale coraz częściej myślę sobie, że i tak nic na to nie poradzę.
  • awatar old devil: @Szkotka: na razie nie.
  • awatar Szkotka: @old devil: Nie ma rodziny?
  • awatar old devil: @Szkotka: nie no. trzeba próbować to zrozumieć. czasami myślę, że bieganie jest dla niej wszystkim... a gdy coś dla kogoś staje się aż tak ważne ciężko już tak jednoznacznie oceniać. przynajmniej mnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Co za tydzień!
Co za tydzień!
 

 
A dziś to złowiłem żabę... na pasikonika. I jeszcze widziałem dwa bzykające się, a w zasadzie raczące się (sobą), raki.

Nie ma co - wędkarz ze mnie jak ta lala.
Ale przynajmniej mam ubaw.
  • awatar old devil: @Lalka Zombie: czasami i mnie zdarzają się niegrzeczne uczynki. faktycznie - przeżyli wszyscy poza pasikonikiem.
  • awatar Lalka Zombie: biedny pasikonik : (((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A tak poza tym to spokój.
I cisza.
 

 
Z racji, że lokalna siłownia zorganizowała teraz akcję darmowych zajęć przez tydzień dla każdego chętnego postanowiłem skorzystać (zwłaszcza, że M. dał mi teraz luźniejszy tydzień, żebym się nie zajechał).
W ciągu ostatnich dwóch dni danym było mi spróbować spiningu na zorganizowanych zajęciach.

Ależ to daje w kość - w dodatku jeszcze dupa boli.
Noo... niezła jazda.

To mogłaby być ciekawa forma treningu uzupełniającego na zimę. Zobaczymy co czas pokaże.
  • awatar old devil: @Lalka Zombie: dwie wizyty wystarczyły żeby coś znienawidzić heh wolę nie ryzykować.
  • awatar Lalka Zombie: Korzystaj, może coś nowego pokochasz :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na fejsie już zapytałem, zapytam i tu.

Ej, weźcie mi powiedzcie, że nie tylko mnie przysyłają takie brednie...




---
Toć to chore jest.
  • awatar Tooona: Ciekawe jak to jest egzekwowane w czasie wolnym od pracy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›